Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amsterdam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amsterdam. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 września 2010

Porządki

Trudno pisać posta po kilku miesiącach, ale wydaje mi się że trzeba zakończyć tę historię. Z Mombasy udaliśmy się na wyspę Lamu. Miejsce cudowne, wręcz magiczne. Mieliśmy szczęście akurat trafiliśmy na festiwal, a do tego 20minut drogi od naszego hotelu były przecudne białe plaże.
Jedynym problemem, który przerwał tą sielankę, była malaria która dopadła mnie 2 dnia pobytu na wyspie. Jednak szybka interwencja lekarska i leki(za 4€ !!!), spowodowały moje całkowite wyleczenie już następnego dnia, kurcze żeby tak przechodzić każdą grypę. Posiedzieliśmy troszkę na Lamu, a po kilku dniach jadąc na południe wzdłuż wybrzeża trafiliśmy najpierw Malindi,
potem do Watamu by w końcu dotrzeć z powrotem do Mombasy. Tu spędziliśmy ostatnie kilka dni rozkoszując się nieróbstwem i atmosferą miasta.
Wieczorem przed planowanym odlotem pojechaliśmy na lotnisko i tam spędziliśmy noc (dojazd do lotniska minibusem z pod stacji benzynowej w centrum). 22go marca mieliśmy lot do Brukseli.
P.S. Cały nasz wyjazd z biletami, ubezpieczeniem i innymi kosztami wyniósł nas po 2100€ za 4 miesiące na Czarnym Kontynencie. Nie tak źle.
Cóż, przychodzi jesień, trzeba uciekać do ciepłych krajów. Tym razem Indie, Nepal, Bangladesz i może coś jeszcze, jeżeli zmieszczę się w 4,5 miesiącach. Chętnych zapraszam, lecę 22.XI, koszty przewiduje podobne.
Do zobaczenia, usłyszenia, przeczytania :)

poniedziałek, 16 listopada 2009

Pierwsze kroki

Afryka? Czemu nie!
Jeszcze nie powróciłem z Azji, a już kombinowałem gdzie spędzić następną zimę. Wybór padł na Afrykę Zachodnią. Początkowo plan był ambitny, dojechać na samo południe do RPA. Jednak czas jaki sobie na to dałem, około 4 miesięcy, spowodował by raczej rajd Kair - Cape Town, a nie prawdziwe zwiedzanie. Ograniczyłem zatem trasę początkowo do Egiptu, Sudanu i Etiopii, a jeżeli czas i kasa pozwoli to Uganda, Kenia i Tanzania.
W czasie wakacji do projektu dołączył Bartek, a co dwie głowy to nie jedna.
Udało nam się kupić w miarę tani bilet (150jutków-Jetairfly) do Kairu na 22go listopada. Jak dowiedziałem się, wiza do Egiptu jest bez problemu dostania na lotnisku w Kairze, więc została nam do kupienia Sudańska i Etiopska. Sudańską próbowałem załatwiać w Hadze ale trzeba było być zameldowany w Holandii. Na szczęście w Berlinie nie miałem problemów. Wystarczył wniosek,zdjęcie,rezerwacja lotu do Egiptu 40 jurków i plan wycieczki w języku angielskim, w czym przyszedł mi z pomocą przewodnik LONELY PLANET.Wiza była do odbioru po 14 dniach. Niestety nie udało mi się załatwić wizy Etiopskiej ale to zostawiamy sobie na Kair lub Chartum.